Portal używa plików cookies (tzw. ciasteczek).
Korzystając z serwisu internetowego www.uniqa.pl wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Przeczytaj
Lato sprzyja wystawianiu skóry na słońce. Kto nie lubi, kiedy promienie rozkosznie grzeją, a my wygodnie spędzamy czas na leżaku z chłodnym napojem w ręku? :) Południowa Europa ma to do siebie, że kiedy u nas schyłek ciepłej pory roku, tam jeszcze długo panują wysokie temperatury.
Jak jednak się chronić przed poparzeniami słonecznymi, przegrzaniem i ich przykrymi skutkami?


Ochrona skóry

My na urlop zawsze jeździliśmy w miejsca ciepłe, skąd wracaliśmy bardzo opaleni. Czasami, w trakcie pobytu, nie obyło się bez łez, bo poparzona skóra bardzo boli. Pojawiają się na niej pęcherze, z bólu nie można spać, umyć się, czy w ogóle dotykać takiego miejsca.

Dodatkowo, pod wpływem szkodliwego promieniowania słonecznego, skóra szybciej się starzeje oraz jest narażona na choroby skóry i przebarwienia.

Początkowym kierunkiem naszej rowerowej wyprawy po Europie właśnie jest słoneczne południe. Chcemy sobie maksymalnie przedłużyć lato, ale musimy w tym czasie szczególnie zadbać o naszą skórę.


Co bierzemy ze sobą, żeby móc codziennie cieszyć się słońcem?

Przede wszystkim krem do opalania. Jak wybrać odpowiedni?
  • Najważniejsze, aby kosmetyk chronił przed działaniem promieni UV – większość kremów do opalania ma taką właściwość, dlatego drugim krokiem jest wybór wysokości filtra, który pochłonie szkodliwe promieniowanie. Czym różnią się od siebie filtry przeciwsłoneczne?
  • Wysoki filtr sprawi, że opalimy się wolniej, dlatego osoby o jasnej karnacji powinny sięgnąć właśnie po taki (20 – 50 SPF).
  • Ci, którzy łatwo się opalają i nie miewają poparzeń słonecznych mogą sobie pozwolić na filtr w wysokości 15 – 20 SPF.
  • Są też filtry 15. [KA-u1] Mogą po nie sięgnąć osoby o oliwkowej cerze, które opalają się bardzo szybko, od razu na brązowo.
  • Warto wybrać odpowiedni kosmetyk i powtarzać smarowanie w ciągu dnia tych partii ciała, które stale są narażone na działanie promieni słonecznych.

Oczywiście kremy do opalania to nie wszystko. Eksperci radzą unikać promieni słonecznych między godzinami 12 a 15, ale kto na wakacjach w ciągu dnia będzie spędzał czas w domu?


Inne sposoby na ochronę

Należy mieć zawsze przy sobie coś do picia. Nasz patent na gaszenie pragnienia i przy okazji uzupełnienie wypoconych minerałów, to sproszkowany napój izotoniczny, który dosypujemy do kubka zimnej wody. Cytrynowy lub pomarańczowy smak, nie za słodki (bo słodki smak sprawia, że dalej chce się pić) i bogaty w elektrolity, wspaniale gasi pragnienie, nawadnia i uzupełnia utracone zapasy węglowodanów, ale podczas spacerów czy dni spędzonych na plaży wystarczy schłodzona herbata, woda czy sok.
  • W krajach arabskich w upalne dni piją gorącą herbatę, ale choćbym nie wiem jak chciała, nie umiem się przekonać, więc nie polecę ;)
  • Schowaj się w cieniu
  • Warto czasem również schować się do cienia. Słońce nadal nas opala, ale cień daje odrobinę wytchnienia.
  • Po całym dniu warto sięgnąć po mleczko po opalaniu lub po prostu po balsam lub olejek nawilżający. Pozwoli to zregenerować się skórze, unikniemy przesuszenia, czy nawet pęknięć, uczucia napięcia lub swędzenia.

Ja osobiście stosuję albo nawilżające balsamy albo olejek arganowy.


Co z głową i włosami?

Dodatkowo, w letnim sezonie, myję włosy szamponem chroniącym włosy przed wysokimi temperaturami lub po prostu odżywczym i nawilżającym.

Czasem zdarza się, że zakładam na głowę mokrą chustę, lub po prostu moczę włosy, ale to nie jest dobry pomysł. Bo woda pod wpływem ciepła, które leje się z nieba, zaczyna parować, co sprawia, że głowa nagrzewa się jeszcze bardziej, a przy okazji przesusza to włosy.

Najlepiej założyć pleciony kapelusz lub czapkę z daszkiem ;)


Sposoby na poparzenia

Jednak mimo tego, że doskonale wiemy, jak się zabezpieczać przed słońcem nie raz zdarzyło nam się poparzyć. Wtedy, poza odzieżą zakrywającą podrażnione części ciała, przychodzą z pomocą kosmetyki z panthenolem ale także domowe sposoby.

Wszyscy chyba wiedzą, że na poparzoną skórę należy nałożyć schłodzony kefir lub jogurt. To dlatego, że produkty mleczne mają w składzie witaminy regenerujące skórę (nie na darmo Kleopatra kąpała się w mleku). Najlepiej więc kłaść je bezpośrednio na podrażnioną skórę lub przykładać nasączonym gazikiem czy płatkiem kosmetycznym.

Przyznam, że nigdy się nie zdecydowałam na taką terapię, zawsze ratowały mnie żele, spreje i kremy łagodzące.


Kiedy się przyda ubezpieczenie podróżne?

Raczej nie zdarzy się, żeby z powodu poparzenia słonecznego konieczna była wizyta u lekarza, wystarczą odwiedziny w najbliższej aptece. Jednak za zakup kosmetyków lub leków spowodowany poparzeniem słonecznym będziemy musieli zapłacić z własnej kieszeni. W takim przypadku ani EKUZ ani polisa turystyczna nie pokryją związanych z tym wydatków.

Jeśli jednak z powodu przegrzania dojdzie do udaru lub nawet zawału, czy niepokojących zmian na skórze, wtedy należy się skontaktować z lekarzem. W takich sytuacjach warto mieć polisę ubezpieczenia turystycznego, bo EKUZ nie zawsze i nie wszędzie pokryje taką konsultację medyczną. W niektórych miasteczkach są tylko prywatne kliniki, w których za wizytę trzeba zapłacić. Co więcej, koszty związane z  zakupem leków również nie są refundowane przez Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego.  

Wizyta u dermatologa za granicą potrafi kosztować kilkadziesiąt euro, a koszty hospitalizacji w razie poważnego porażenia słonecznego to już nawet kilkuset tysięcy euro. Dodajmy do tego zakup leków, koszty związane z transportem… niewinny wyjazd w ciepłe kraje może skończyć się bardzo przykrymi w skutkach zdarzeniami.

Dlatego warto się zabezpieczać i dbać o siebie, ale na wszelki wypadek również zakupić polisę turystyczną w takim zakresie, który pokryje wizytę u lekarza czy w szpitalu. O ubezpieczeniu turystycznym wiecej przeczytasz w artykule "Jakie ubezpieczenie turystyczne na rok?

 

Źródła: http://www.vichy.pl/blog/krem-do-opalania-jak-go-dostosowac-do-rodzaju-karnacji/vmag60583.aspx

Natalia rowerem po Europie

Natalia Tomtała

Z wykształcenia humanistka, a mimo to przez kilka lat pracowała w branży ubezpieczeniowej. Pracę tymczasowo porzuciła, bo zamarzyły jej się wakacje bez limitu. Teraz spełnia swoje marzenia i łapie oddech w rowerowej podróży dookoła Europy.

ubezpieczenie turystyczne

<< Przewiń w dół

Przewiń w górę >>