Portal używa plików cookies (tzw. ciasteczek).
Korzystając z serwisu internetowego www.uniqa.pl wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Przeczytaj więcej
Do Włoch dotarliśmy z Grecji nocnym promem. Tego dnia mieliśmy do przejechania jeszcze 50 kilometrów. Podróż nie zmęczyła nas tak bardzo, bo dzień był wyjątkowo pogodny, a widoki piękne.


Wygląd i atrakcje Bari

Jako pierwsze urzekło nas Bari. Mało turystyczne, ale bardzo klimatyczne, włoskie miasto, w którym świeże owoce morza sprzedawane są prosto z przyczep samochodowych, a ręcznie robiony makaron wystawiony jest na stolnicach przed domami. Czuć tam było zapach świeżo parzonej kawy z pobliskich kawiarni, a po ulicach, przeciskając się przy ścianach kamieniczek, śmigały skutery. 

W dalszej trasie, kierując się nad morze, mijaliśmy już zaorane pola uprawne, na których stało bardzo dużo trulli – kamiennych, stożkowatych domków, służących za budynki gospodarcze. Dodawały mnóstwa uroku tej okolicy. Wybrzeżem dotarliśmy do Polignano a Mare, miasteczka zbudowanego na klifach, które sprawia wrażenie zawieszonego nad wodą. Domy budowane jeden przy drugim lub jeden nad drugim tworzą niesamowitą, litą całość, pomiędzy którą znajdują się malutkie, urocze podwóreczka. Każde inne, niepowtarzalne i zadbane. Kolorowe kwiaty, okiennice, ozdoby, kafelki z nazwami domów lub ich numerami. Wszystko niezwykle klimatyczne. Aż żałowaliśmy, że zarezerwowaliśmy nocleg gdzie indziej, bo chciało się spędzić w tym miejscu trochę więcej czasu. 

Włoska gościnność

Rodzina, u której wynajęliśmy pokój, podjęła nas kawą i słodkościami. Pokazali wiele przewodników po okolicy i posadzili przed telewizorem, żebyśmy z nimi obejrzeli filmiki o atrakcjach rejonu. Pokazali nam swój wspaniały warzywno-owocowy ogród. Udostępnili nam też swoją pralkę, a gdy pranie się uprało - zaczęli je rozwieszać. Szybko dołączyliśmy do nich i tak w kilka osób wieszaliśmy nasze uprane ciuchy. Trochę to było dziwne. 

W porze obiadowej dostaliśmy świeże warzywa, aloes do jedzenia, własnej roboty oliwę oraz wino, zapiekane bakłażany, a na deser owoce. Wszystko było pyszne. Część jedzenia wzięliśmy na wynos i z przyjemnością zjedliśmy je w drodze następnego dnia. 

Przed naszym porannym wyjazdem syn gospodarzy, Luigi, przygotował dla nas śniadanie. Zaparzył kawę, herbatę i poczęstował słodkościami. Na stole znalazły się biszkopty, rogaliki, ciastka, sucharki, gofry, babeczki, dżemy, nutella, płatki do mleka w trzech rodzajach, ziarna. Najedliśmy się do syta, chociaż tyle słodyczy od rana to nie do końca nasz styl. 


Ciąg dalszy zwiedzania Włoch na rowerze

Tego dnia na naszej trasie było sławne Arbelobello. Okazało się jednak, że to zwyczajne miasto, a białe trulli, których zdjęcia można znaleźć w Internecie to tylko jego niewielka część, w dodatku zamieszkała. Dziwnie było oglądać cudze domy, w których toczyło się normalne życie. 

Kolejną atrakcją była Matera, miasto w skale. Wjazd do niego niestety rozczarował nas - niepozorne jaskinie, brudno i ponuro. Ale znając historię miasta, mieliśmy wielką chęć je poznać. „Stare miasto” to Sassi, czyli kamienne domy wydrążone w skałach, większość z nich została nadbudowana w średniowieczu, co dodaje uroku i sprawia, że jest to miejsce jedyne w swoim rodzaju. Kamienne miasto nie jest zbyt duże i można zwiedzić je na piechotę. Szczególnie, że jest pełne schodów. 
 
Warto wspomnieć, że Matera jeszcze w latach 50-tych ubiegłego wieku nie posiadało kanalizacji, elektryczności, bieżącej wody ani toalet (nieczystości wylewano do wąwozu). Ludzie tu mieszkający cierpieli na wszelkiego rodzaju choroby. Izby były małe, mieszkano razem ze zwierzętami, psami, końmi, świniami czy kurami. Kiedy świat dowiedział się o Materze wybuchł skandal i zaczęto masowo wysiedlać ludzi. Jednak od jakiegoś czasu miasto jest ponownie zasiedlane, pod warunkiem, że wybrany dom zostanie wyremontowany. Teraz Sassi to zachwycające miejsce pełne pięknie odnowionych hoteli, restauracji i domów mieszkalnych. 

Dalsza część naszej trasy wiodła przez półwysep Gargano, gdzie zdarzyła nam się pierwsza poważniejsza awaria. W jednym z rowerów pękł łańcuch. Skucie go poszło łatwo, ale okazało się, że „skołtuniony” łańcuch uszkodził przerzutkę tak, że przestała zmieniać biegi. Byliśmy w dość dużym mieście, Foggi, więc udaliśmy się na poszukiwania serwisu rowerowego, a potem i noclegu, bo zrobiło się późno. Po znalezieniu kwatery Mikołaj samodzielnie wziął się za naprawę (trwała sjesta więc do otwarcia serwisu pozostawało kilka godzin) i w pół godziny poradził sobie z awarią. 

Kolejny punkt naszej wyprawy, półwysep Gargano, okazał się miejscem ładnym, zwłaszcza w okolicach miasta Vieste, ale nie chwycił nas za serce. W dodatku, turystyczne okolice były kompletnie wymarłe. To było bardzo dziwne. Zamknięte domy, sklepy, hotele, campingi, puste plaże i ulice (te ostatnie to akurat dobrze). Pogoda w ostatnich dniach nam dopisywała, słońce grzało. A kiedy nastały deszczowe dni zrobiła się pora dotarcia do Rzymu. Wsiedliśmy więc w pociąg, by dotrzeć do naszego włoskiego domku.


Opieka zdrowotna we Włoszech

Ponieważ zamierzamy zostać we Włoszech trochę dłużej niż trwa zwyczajny urlop, zadbaliśmy o to, by nasze ubezpieczenie podróżne obejmowało sumę zwrotu kosztów leczenia na 500 000 zł. Dodatkowo, w zakres naszego ubezpieczenia wchodzą takie świadczenia, jak koszty stacjonarnego leczenia czy leczenia ambulatoryjnego do wysokości sumy ubezpieczenia. Zadbaliśmy także, by w zakresie polisy ubezpieczenia podróży zagranicznej znalazło się pokrycie wszelkiego rodzaju transportu poszkodowanego oraz osoby bliskiej – do placówek medycznych, do miejsca pobytu, a w razie konieczności także do miejsca zamieszkania na terenie Polski. Ponieważ wyjeżdżając, nie jesteśmy w stanie do końca przewidzieć, jak potoczy się nasza podróż, ubezpieczyliśmy się także na ewentualność potrzeby transportu zwłok do kraju. Koszt przewozu trumny lub prochów z Włoch do Polski to wydatek w wysokości od 5 do 15 tysięcy euro, w zależności od tego, z jakiej części Włoch należy zacząć transport i jaka firma go organizuje1.

Ubezpieczenie turystyczne we Włoszech

Oprócz tego w zakres naszej polisy ubezpieczenia turystycznego wchodzi assistance, dzięki któremu mamy zagwarantowaną obsługę bezgotówkową w wybranych placówkach medycznych, ale także pokrycie kosztów leczenia, takich jak leczenie stomatologiczne (w naszym przypadku jest to 500 euro na 3 wizyty), transport i pobyt osoby wezwanej w razie choroby czy wypadku, a oprócz tego różnego rodzaju pomoc, która może się przydać w sytuacjach kryzysowych, takich jak zagubienie bagażu na lotnisku, pomoc w przypadku opóźnienia lotu polegająca na pokryciu kosztów zakwaterowania i wydatków na jedzenie i rzeczy pierwszej potrzeby) czy konieczność skontaktowania się z odpowiednimi w danej sytuacji instytucjami, np. ambasadą. Warto dodać, że w Centrum Pomocy Assistance pracują osoby, które znają języki obce, dlatego w szpitalu możemy liczyć na fachowe pośrednictwo tłumacza ze strony ubezpieczyciela. Do tej pory nie musieliśmy korzystać z polisy, dlatego kwota ubezpieczenia jest wciąż nienaruszona (i mam nadzieję, że tak zostanie). Mamy też ze sobą zapas leków, ale tych przeciwbólowych mamy chyba za mało. We Włoszech niestety nie można kupić tych środków po prostu w supermarkecie. Trzeba wejść do apteki i spróbować wyjaśnić, czego ci trzeba. A jeśli okaże się, że konieczna jest wizyta u lekarza pierwszego kontaktu, aby uzyskać receptę lub skierowanie do innego lekarza, to we Włoszech wymagana jest opłata w wysokości 36 euro za wizytę!2 Tylko leczenie w szpitalu jest tu bezpłatne. Wizyta u dentysty, ambulatoryjna wizyta u lekarza - za wszystko to pacjent musi płacić w całości lub częściowo z własnej kieszeni, dotyczy to także Włochów3. Najtańsze wypełnienie zęba może kosztować nawet 700 zł (zwłaszcza w miastach takich jak Rzym, Neapol czy Mediolan, w mniejszych miejscowościach ten koszt będzie niższy, ale to nadal między 200 – 300 zł)4

Kolejną bardzo ważną rzeczą w naszej polisie turystycznej jest to, że chroni od nagłych zaostrzeń chorób przewlekłych. Mam alergię i astmę oskrzelową, która dawno nie dała o sobie znać, ale gdyby coś mi się przytrafiło to dzięki temu ubezpieczeniu wszelkie wydatki na zabiegi ratujące moje życie i zdrowie byłyby pokryte. W zakresie mamy także ochronę związaną z nagłymi atakami terrorystycznymi. Obecnie często dochodzi do wypadków związanych z terroryzmem, dlatego gdybyśmy – nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności - znaleźli się w miejscu takiego zdarzenia i coś nam się stanie, to również wtedy nasza polisa zadziała.

Mimo zabezpieczenia w postaci polisy turystycznej, które daje nam komfort, mam jednak nadzieję, że pobyt we Włoszech minie nam bez przygód zdrowotnych i nie będziemy zmuszeni do wizyty u włoskiego lekarza. 


http://www.naszswiat.net/poradniki/poradniki/poradniki/co-zrobic-jak-polak-umrze-na-terenie-wloch-ile-kosztuje-transport-zwlok-do-polski-i-jakie-formalnosci-nalezy-zalatwic.html
https://www.ekuz.nfz.gov.pl/wypoczynek/wyjezdzam-do/wlochy
http://www.assistance.tv/wakacje-dla-bogaczy-czyli-jak-moze-skonczyc-sie-wyjazd-bez-ubezpieczenia
4 http://www.wypoczynekizdrowie.pl/artykuly/421,ile-zaplacisz-za-wizyte-u-dentysty-na-urlopie


Natalia rowerem po Europie

Natalia Tomtała

Z wykształcenia humanistka, a mimo to przez kilka lat pracowała w branży ubezpieczeniowej. Pracę tymczasowo porzuciła, bo zamarzyły jej się wakacje bez limitu. Teraz spełnia swoje marzenia i łapie oddech w rowerowej podróży dookoła Europy.

ubezpieczenie domu i mieszkania

Relacja z wyprawy rowerowej po Europie


Rekomendowane ubezpieczenia

Rekomendowane produkty

Poznaj ubezpieczenia UNIQA proponowane specjalnie dla Ciebie:

Para leżąca na ziemi i obserwująca niebo

Radość Odkrywania

  • Ubezpieczenie turystyczne
  • NNW, ubezpieczenie bagażu i sprzętu podróżnego
Dowiedz się więcej
Mężczyna w sportowym aucie ( kabriolet) z wyciągniętą ręką w lewym kierunku

Ubezpieczenie komunikacyjne

  • Kompleksowa ochrona auta
  • OC, AC, Assistance, NNW kierowcy i pasażera, Rehabilitacja
Dowiedz się więcej

Masz pytania?

Zadzwoń lub napisz.

tel: 801 597 597
tel: 42 66 66 500

Koszt połączenia: wg taryfy operatora.

centrala@uniqa.pl Znajdż placówkę