Portal używa plików cookies (tzw. ciasteczek).
Korzystając z serwisu internetowego www.uniqa.pl wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

przeczytaj

Nieodkryta perła Bałkanów

Podejrzewam, że większość osób nie ma żadnych skojarzeń z Bośnią poza tym, że był to teren, na którym rozgrywały się tragiczne wydarzenia związane z wojną w byłej Jugosławii. 

A jak wojna, to zapewne jest tu jedno wielkie pogorzelisko. 
Jednak nie. Bośnia oczarowała nas w 2012 roku, kiedy byliśmy tu na rowerach po raz pierwszy i od tego czasu nie straciła uroku. Wysokie góry o łagodnie zakończonych szczytach otaczają szerokie doliny, które rozciągają się jedna za drugą. Dodatkowego uroku dodają wszędobylskie głazy wystające z ziemi. Przypomina to wszystko trochę stepy Dzikiego Zachodu.

Tanio, miło i przyjemnie

W Bośni odwróciła się nasza karta pogodowa. Wreszcie dni stały się słoneczne a niebo bezchmurne. Dodatkowym, bardzo miłym zaskoczeniem okazały się sklepy. W przeciwieństwie do Chorwacji było ich dużo – w każdej wsi i o wiele lepiej zaopatrzone, do tego niższe ceny, zbliżone do polskich. Podobno Bośnia i Hercegowina to najtańszy kraj na Bałkanach.  

Noclegi w jakich nam przyszło spać również nie pozostawiały wiele do życzenia. Ponieważ baza kempingowa jest bardzo niewielka, to decydowaliśmy się na motele. Ich ceny zresztą były porównywalne do cen pól namiotowych we wcześniejszych krajach, w których byliśmy. Natomiast standard tych kwater był zaskakująco wysoki, spodziewaliśmy się raczej niskiego poziomu, a dostawaliśmy bardzo ładne i czyste pokoje. 

Sarajewo i wojna bośniacka

Według mnie to, jak sobie ten kraj poradził w ciągu kilkudziesięciu lat po wojnie jest godne podziwu, chociaż wciąż boryka się z dużym bezrobociem. Jest tu normalnie, zwyczajnie (przynajmniej na pierwszy rzut oka). Podobnie jak w Polsce kilka lat temu. Po Sarajewie widać, że się dynamicznie rozwija, ale pełne cmentarze, na które możemy natknąć się na każdym kroku, zrujnowane budynki ze śladami po strzałach i wybuchach, ostrzelane domy, przypominają o tym, co tu się wydarzyło. Na ulicach miasta możemy też natrafić na tzw. Sarajewskie róże, czyli wypełnione czerwoną żywicą ślady po wybuchu pocisku, w wyniku którego zginęły przynajmniej trzy osoby.

Pobyt w Sarajewie wywołuje bardzo dziwne uczucia. To miasto otoczone jest wspaniałymi wzgórzami, ale wystarczy pomyśleć, że to właśnie z nich trwał ostrzał i oblężenie miasta, a snajperzy strzelali do tutejszej ludności. Tereny do dziś są nie do końca bezpieczne ze względu na mogące pozostawać tam miny.  

A wszystko dlatego, że Bośnia i Hercegowina zdecydowały się być suwerennym państwem, a nie częścią Jugosławii. 

Ale Sarajewo to nie tylko żywe wspomnienie tragedii, to także tętniące życiem miasto w którym mieszają się kultury europejskie ze wschodnią. Komunistyczne bloki i meczety, tramwaje z lat 90-tych i orientalne zdobienia budynków, kolorowe pamiątki w tureckim stylu i modne butiki, wschodnia architektura i europejskie kamienice a do tego wspaniała kawa i lody. To magiczne miasto, jednocześnie brzydkie i pełne uroku.


Jakie ubezpieczenie turystyczne do Bośni?

Jeszcze wracając na chwilę do samego kraju - Bośni i Hercegowiny. Wykupując polisę ubezpieczenia podróżnego na czas pobytu tutaj warto zadbać, aby zawierała ona również zakres odpowiedzialności od następstw nieszczęśliwych wypadków (NNW w podróży). To jeden z niewielu krajów, dla którego bym rekomendowała to rozszerzenie nie tylko przezornie (rekomenduje to również MSZ). W Bośni znajdziemy bardzo wiele tablic ostrzegających przed minami. Pomimo, iż minęło już kilkadziesiąt lat od zakończenia wojny, wciąż nie udało się wykryć i rozminować wszystkich terenów.


Wojna i akty terroru - bezpieczeństwo

Na świecie wciąż niestety trwają konflikty, które mogą prowadzić do zaostrzenia się sytuacji politycznej i społecznej, a w efekcie do wybuchów aktów terroru wojny. Czy można się przed nimi uchronić? Wydaje się, że nie. Oczywiście, jeśli w jakimś rejonie jest niebezpiecznie, to lepiej tam nie jechać. Ale co zrobić, aby zapewnić sobie ochronę, przynajmniej finansową?


Ubezpieczenie w podróży

Moim zdaniem obecnie jednym z najważniejszych punktów w zakresie polisy ubezpieczenia podróży zagranicznej jest właśnie objęcie ochroną zdarzeń wywołanych aktami terroru i wojną. Przeważnie takich, które wybuchły niespodzianie. Jeśli na danym terytorium sytuacja jest napięta i Ministerstwo Spraw Zagranicznych odradza podróżowanie, to ubezpieczyciel, w razie zdarzenia związanego z taką sytuacją może odmówić pomocy, jeśli jednak nie było ostrzeżeń, a kraj nie został odgórnie wyłączony w Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia, to ochrona będzie przysługiwać. Czasami jednak możemy się spotkać z zapisem, że w razie wybuchu niespodziewanej wojny zakres ubezpieczenia zostaje bardzo ograniczony – na przykład tylko do leczenia szpitalnego i ambulatoryjnego oraz do pomocy związanej z transportem poszkodowanego do kraju i to wszystko do pewnych limitów, mniejszych niż „standardowe”. Przeważnie też pomoc ta jest ograniczona do kilku dni. Na przykład, przebywając w kraju w którym rozpoczęła się wojna, ochrona trwa tylko przez tydzień. Ale też trudno sobie wyobrazić, że ktoś chciałby pozostać w takim miejscu dłużej.


Wojna, a ubezpieczenie mieszkania

Trochę inaczej jest w przypadku ubezpieczenia mieszkania czy domu. Na szczęście w Polsce istnieje niewielkie ryzyko zdarzenia związanego z wojną czy terroryzmem (i oby tak zostało), częściej możemy się spotkać z wandalizmem. W każdym razie ubezpieczyciele oferują w zakresie polisy również ochronę od takich zdarzeń. Czyli, w takiej sytuacji, jaka miała miejsce w Sarajewie, za szkody związane z atakami z broni palnej, ubezpieczeni dostaliby odszkodowanie, które pozwoliłoby im pokryć koszty napraw – lub jeśli zniszczenie byłoby całkowite, wtedy poszkodowany uzyska pieniądze na zakup nowego obiektu. Należy tylko pamiętać, aby nie zaniżyć wartości domu  - w tym stałych elementów. W Sarajewie większość domów ma wymienione dachy – to dlatego, że pociski zniszczyły ich pokrycia. Dzięki polisie ubezpieczony mógłby uzyskać środki na naprawę i wymianę dachówek.

Mam nadzieję jednak, że ten zakres ubezpieczenia będzie jednak dla wszystkich posiadaczy polis tylko przezornością i nigdy nie trzeba będzie z niego korzystać.


Źródła: 

http://www.msz.gov.pl/pl/informacje_konsularne/profile_krajow/bosnia_i_hercegowina?printMode=true
Natalia rowerem po Europie

Natalia Tomtała

Z wykształcenia humanistka, a mimo to przez kilka lat pracowała w branży ubezpieczeniowej. Pracę tymczasowo porzuciła, bo zamarzyły jej się wakacje bez limitu. Teraz spełnia swoje marzenia i łapie oddech w rowerowej podróży dookoła Europy.

ubezpieczenie turystyczne na ferie zimowe

Relacja z wyprawy rowerowej po Europie


<< Przewiń w dół

Przewiń w górę >>