Portal używa plików cookies (tzw. ciasteczek).
Korzystając z serwisu internetowego www.uniqa.pl wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

PRZECZYTAJ
Zacznijmy od tego, że ja tak naprawdę to wcale nie jestem jakąś wielką miłośniczką rowerów i jazdy na rowerze. Tak się po prostu złożyło, że poznałam zapalonego rowerzystę, a chcąc być razem i spędzać czas ze sobą to nie było rady, musiałam przynajmniej spróbować dogadać się z rowerem. Szybko okazało się, że to fajny sposób na spędzenie czasu, nie tylko razem.


Widoki, zapachy, relaks

Przede wszystkim rower pozwala na bliższe obcowanie z naturą. Czujesz zapach kwitnących pomarańczy, oliwek, kwiatów. Możesz się opalić, zrelaksować. Ruch wyzwala w ciele endorfiny – czyli hormony szczęścia. A do tego dobrze wpływa na organizm. Możesz schudnąć, nabrać formy, dotlenić się. Ma bardzo wiele zalet.

Odległości

W przypadku dłuższych wyjazdów niewątpliwą zaletą samochodu jest to, że w jego zasięgu dziennym są dużo większe odległości. Nie trzeba korzystać z pociągu, żeby przebyć pewną trasę lub po prostu zakładać, że trzeba przejechać mniej. Samochód daje pełną dowolność.  
Natomiast po mieście zdecydowanie lepiej radzi sobie rower. Nie stoi w korkach, może jechać najkrótszą drogą, która nie zawsze jest dla auta możliwa. 

Pogoda

Jeśli pogoda jest ładna, słoneczna, niezbyt wietrzna, to jest to dzień idealny na rower. Ale co w przypadku, gdy pada lub wieje? Albo jest zimno, a jechać na rowerze trzeba (bo na przykład zarezerwowany mamy jakiś nocleg na dany dzień i jeśli nie chcemy, żeby przepadła opłata, którą za niego daliśmy, to należy się tam zjawić właśnie tego dnia). Ile razy marzyłam o aucie jadąc w jakiś chłodny, wilgotny dzień, albo co gorsza w deszczu… To samo w przypadku złej pogody na kampingu. Bywa, że nie ma gdzie się schować i pozostaje tylko gnieść się w namiocie. W samochodzie jednak jest trochę lepiej. Nie wspominając nawet o campingcarze.

Komfort 

Nie wiem czy wszyscy, ale ja i wiele osób, które znam, narzekają na różnego rodzaju bóle powodowane niewłaściwą pozycją na rowerze. Wcale nie jest łatwo znaleźć tę właściwą. Są osoby, które latami ciągle coś zmieniają w ustawieniach siodełek czy kierownicy, a są takie, które od lat cierpią na te same problemy (na przykład ja). Bóle nadgarstków, łokci, czasem kolan, ramion, pośladków po długiej jeździe. To wszystko dyskomfort, który pojawia się przede wszystkim po przejechaniu wielu kilometrów, ale czy jeżdżąc samochodem długie trasy nie bolą Cię nogi lub plecy, albo kark? A na rowerze, przynajmniej się ruszasz ;)

Bagaż

Wbrew pozorom na rowerze można przewieźć bardzo wiele rzeczy ale też i bez wielu można się obyć – więc nie trzeba ich wcale zabierać. (Prawdopodobnie jednak inaczej to wygląda w przypadku, gdy ma się dzieci.)
Wielokrotnie widziałam zapakowane po dach samochody z mnóstwem przedmiotów, które później okazują się zbędne. 
Ale są też oczywiście sytuacje w których samochód oddaje nieocenione usługi. Kiedy trzeba przewieźć coś dużego, niewymiarowego i do tego ciężkiego. Wtedy tylko za pomocą auta. I nawet jeśli ktoś upiera się, że on wszystko potrafi przetransportować na rowerze, to niech mi pokaże, jak wiezie materac do spania ;)

Opłaty

W przypadku tematów związanych z pieniędzmi auto niewątpliwie przegrywa. Opłaty związane z ubezpieczeniem, Zieloną Kartą lub ubezpieczeniem pojazdu za granicą, poza Unią Europejską, zmiany opon co sezon oraz największy pożeracz funduszy – paliwo. Kiedy robiliśmy szacunki naszej wyprawy i rozważaliśmy samochód to właśnie część dotycząca tankowania wyniosła 80% wszystkich wydatków. 
Stwierdziliśmy więc, że pozostaniemy przy rowerach, jednak trochę taniej.

Naprawa

To, czy umiesz coś naprawić przy samochodzie czy rowerze to oczywiście kwestia Twoich umiejętności. Mnie jest wszystko jedno, bo nie znam się ani na jednym ani na drugim ;) Jednak w naszym przypadku męska część naszego duetu zna się na rowerach i ewentualnym ich serwisowaniu nieco bardziej niż na autach, co przeważyło w kwestii doboru środka transportu na naszej wyprawie.

Bezpieczeństwo

Zgodnie z danymi, jakie udostępnia co roku policja, w 2016 roku liczba osób poszkodowanych w wypadkach samochodowych oraz rowerowych wskazuje, że żaden środek transportu nie gwarantuje nam bezpieczeństwa, więc należy zachować ostrożność i odpowiedzialnie kierować zarówno samochodem jak i rowerem.  

 

Wypadki 
 Zabici
% zabitych   Ranni 
 % rannych
Samochód osobowy
 
 22 134 1 657 7% 28 342 128%
 Rower

1778 139 8% 1703 96%

Źródło: Statystyka wypadkow drogowych 2016 

Najczęstszym rodzajem wypadków z udziałem rowerów są  zderzenia boczne (ponad 66,5%) – czyli najczęściej nieprecyzyjne wymijanie czy omijanie, tylne (8,9%) oraz czołowe (7,3%). Zaś najczęstszą zaś przyczyną jest niestety nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu (46,3%) – na przykład wyjazd z podporządkowanej ulicy, prosto w jadącego z pierwszeństwem przejazdu rowerzystę, a kolejnymi nieprawidłowe skręcanie (6,9%) i wyprzedzanie (6,4%).

W wypadkach dotyczących wyprzedzania winę w niemal 9 na 10 przypadków ponoszą kierowcy (864 na 985 zdarzeń), a w przypadku nieprawidłowego skręcania wina częściej leży po stronie rowerzystów (566 na 909 zdarzeń). 

Nie dziwnym jest, że wypadki zdarzają się głównie w dni robocze, ale co ciekawe większość z nich za dnia (83,7%) i przy dobrych warunkach pogodowych (77,9%).

Istotną informacją jest też statystka potrącenia pieszychprzez rowerzystów. W roku 2015 takich wypadków miało miejsce tylko 4% (566 zdarzeń). Ta informacja świadczy o tym, że rowerzysta nie stanowi poważnego zagrożenia dla pieszego (oczywiście należy zachować zawsze rozsądek).

Źródło: http://www.transport-publiczny.pl/wiadomosci/rowerowe-statystyki-2015-z-roku-na-rok--bezpieczniej-54268.html


Trzeba jeździć rozważnie, znać przepisy ruchu drogowego i stosować się do nich. Warto też rozważyć kask, dla ochrony i lepszego samopoczucia. Co ciekawe przeprowadzono pewne badania, zgodnie z którymi kask owszem, chroni w czasie wypadku, ale z kaskiem jest dużo większe ryzyko jego zajścia! 
Wynika to z większej pewności siebie podczas jazdy oraz z mniejszej rozwagi kierowców. Według badań brak kasku powoduje u kierowcy podświadomie mniejszą ostrożność.  Czy rzeczywiście tak jest? Być może, ja nie jeżdżę w kasku, muszę to przyznać, za to staram się robić to rozważnie. Niestety, nawet jeśli ja uważam, to kierowca niekoniecznie… 

Źródło: http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/0001457596000164

Ubezpieczenie

Dlatego zawsze w stresujących chwilach myślę sobie, że w razie czego mam ubezpieczenie. Moja polisa podróżna obejmuje ryzyko zwrotu kosztów leczenia w wyniku między innymi nieszczęśliwego wypadku na 500 000 zł, dlatego mam ten komfort, że nie zabraknie mi środków finansowych, gdyby zdarzyło się najgorsze. Dodatkowo, zgodnie z jej warunkami, mam też możliwość leczenia się bezgotówkowo. Dobre ubezpieczenie turystyczne zawsze trzeba mieć, wybierając się za granicę, bo EKUZ może nie być w stanie pokryć wszelkiego rodzaju badań oraz czynności medycznych koniecznych do ratowania życia i zdrowia po takim wypadku.
Ale mam nadzieję, że nigdy nie będę musiała z niej skorzystać, a już na pewno nie z takiego powodu!

Natalia rowerem po Europie

Natalia Tomtała

Z wykształcenia humanistka, a mimo to przez kilka lat pracowała w branży ubezpieczeniowej. Pracę tymczasowo porzuciła, bo zamarzyły jej się wakacje bez limitu. Teraz spełnia swoje marzenia i łapie oddech w rowerowej podróży dookoła Europy.

Relacja z wyprawy rowerowej po Europie


<< Przewiń w dół

Przewiń w górę >>